| srebrzystych-snowblog - archiwum: srebrzystych snów |
|
strona główna |
2008-04-11 22:21:13 srebrzystych snówSny, jakie mogą być?? Każdy je ma i pamięta, chociaż jeden z nich, ten, który był tak prawdziwy, ze aż dotknął naszej duszy, często jednak budzimy się z przeświadczeniem, że coś się nam śniło ostatniej nocy, jednak nie możemy przypomnieć sobie, co to było, może bliska osoba?? Może ta, której dawno już nie widzieliśmy?? A może zupełnie coś dziwnego. Jesteśmy tak od siebie różni, ale wszyscy mamy sny, lecz nie wszyscy możemy je wyśnić. Są jednak sny, których nie śnimy sami, ale z drugą tak bliską, jak dobrze mieć kogoś, z którego widokiem na powiekach zasypia się i o którym myśl poranna sprawia, że chce się wstać, dzięki której każda rzecz staje się łatwa, każdy człowiek zaś staje się przyjacielem, powiernikiem Twojej tajemnicy szczęścia. Nie przeszkadza Ci już głośny śmiech dzieci za oknem, gdy pochylasz się nad książką, twarz sąsiada staje się jakby milsza o poranku w drodze na tramwaj, uśmiech na twarzy nie jest już czymś trudnym, lecz przychodzi Ci z łatwością, i choć wszystko ciężko jest wytłumaczyć to w sercu wiesz, że wyśniłeś sny srebrzyste. „Sny srebrzyste” Zagubiłem się w jej oczach bez pamięci, jak dziecko w beztroskim istnieniu. Jak drzewo zasłuchane w poszumie ostatnich jesiennych liści. Jak sen który odejść nie może,i który istnieniem swoim przedłuża chwile ulotną. Już nie potrafię żyć inaczej, poznałem smak jej, i do głodu się nie przyzwyczaję. Poznałem jej zapach i wiem, że innego nie chce już szukać. Odnalazłem sens w szaleństwie. Przystań w bezdomności. Światło w ciemności i wiarę w niewiedzy. Nie jestem już sobą,a może po prostu nigdy wcześniej sobą nie byłem. Odnajduje jej słowa w milczeniu samotności. Jaj dłonie w ciszy, jej usta w odbiciu rzeki, która niesie mnie do chwil, gdy jest przy mnie, gdy oddychała tym samym powietrzem, gdy karmi moja codzienność swoim istnieniem. Paweł Barczewski skomentuj (0) |